sobota, 15 września 2012

Luksus. Dlaczego stracił blask

Jestem właśnie w trakcie czytania tej książki. Kupiłam ją będąc jeszcze w Krakowie i wciąż odkładałam na „potem”. Potem wreszcie nadeszło, a połowę książki przeczytałam nie odrywając się od niej nawet na chwilę. Myślę, że spodoba się ona nawet tym, którzy nie znają takich nazwisk jak Vuitton, Dior czy Givenchy. A może zwłaszcza im. Będzie świetną ciekawostką dla specjalistów od public relations czy marketingu, którzy zobaczą, jak to się robi w świecie mody. W świecie, w którym obroty sięgają miliardów dolarów. W którym, by osiągnąć sukces trzeba najpierw przypodobać się stylistom gwiazd (spłacając ich kredyty, meblując domy, fundując drogie wakacje i udostępniając prywatne samoloty), a także samym celebrytom, dostarczając im najdroższe modele z kolekcji i płacąc za to, że publicznie wspomną o marce. W świecie, w którym, by pozyskać kolejne marki do posiadanego przez siebie koncernu, notorycznie ucieka się do nieczystych zagrań. W świecie, który jeszcze niedawno nawet nie istniał. Bowiem nawet największe marki modowe zaczynały jako małe sklepiki z wyrobami rękodzielniczymi, niezależnie od tego czy były to kufry Louis Vuitton, czy uprzęże Hermesa. Nie potrzebna była reklama, a grono wiernych klientów zapewniało wystarczające obroty. Jednak także luksus musiał stawić czoła kapitalizmowi i właśnie o tym jest książka Dany Thomas. Oprócz historii największych marek i wielkich modowych koncernów, znajdziecie tu również opisy produkcji perfum czy najbardziej pożądanych torebek. Mi, póki co, najbardziej podobają się fragmenty dotyczące Japończyków i ich umiłowania do luksusowych towarów, które ogarnęło ich do tego stopnia, że jeżdżąc na wakacje, zamiast planować, jakie miejsca odwiedzą, robią spis rzeczy, które chcą nabyć. To głównie z myślą o nich luksusowe marki otworzyły swoje sklepy na Hawajach. Krótko mówiąc: mi książka się podoba i polecam zarówno tym, którzy uparcie twierdzą, że moda to „jakieś tam szmatki” i tym, którzy wiedzą, że tak nie jest. 



5 komentarzy:

  1. nie moge patrzeć na książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I love the pretty teacup! :) Your blog is awesome-just became a member/follower of your blog. I hope you'll follow me back and we can keep in touch. Happy Blogging!!! 



    Elle xoxo

    www.thehighfeather.com 

    OdpowiedzUsuń
  3. "Jak chodzić na wysokich obcasach" hehe, dobrze, że faceci tego nie muszą robić, chwała za to!

    OdpowiedzUsuń
  4. love this post and also your blog! It's so nice!!! I follow you!
    Pass to my blog and if it likes you follow me too, I will be so glad :D
    kisses
    http://francescagiusti.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że moja lista muszę-to-przeczytać właśnie się wydłużyła:-)
    Filiżanka śliczna!

    OdpowiedzUsuń